poniedziałek, 21 listopada 2011


zapraszam do odsłuchania reportażu, jutro o 18.15 w trójce (nie pamiętam co mówiłam w razie co ;))

54 komentarze:

  1. leży z zeszłego roku ;)
    wrobel

    OdpowiedzUsuń
  2. zrobie sobie kawe , usiądę przed kominkiem i bede będę Ciebie uważnie słuchała.
    Nie mogę sie doczekac:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam posłuchałam i jestem... a teraz idę się rozejrzeć, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, słyszałam.
    Zgadzam się z Twoim punktem widzenia, podzielam odczuwanie świata i chęć życia poza miastem.
    Tak trzymać!
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie wysłuchałam i to skłoniło mnie do odwiedzenia tego bloga - jestem zauroczona - i psami i autorką!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlasnie mialem wysiasc z samochodu gdy Twoje pierwsze slowa uslyszalem w Trojce, jak zahipnotyzowany zostalem w aucie. . . jestes w swojej prostocie bardzo skomplikowana, chlonolem kazde Twoje slowo! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. wysłuchaliśmy.
    Mały się pyta czy możemy teraz odwiedzić Mati ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo miło się Pani słuchało, chociaż tematy nieproste. To teraz sobie poprzeglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wysłuchałam właśnie w Trójce (niestety, tylko w części) reportażu o Tobie. Podobają mi się Twoje rzeźby, zwłaszcza ta zatytułowana "wieje". Podziwiam Twoją odwagę, by żyć po swojemu, i trzymam kciuki za Twoje dalsze sukcesy :) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Matyldę

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo przyjemnie spędziłam z Tobą czas. Celowo zgasiłam światło , słuchałam Ciebie i patrzyłam tylko w ogień w kominku...
    Wiedziałam ze jestes niezwykła....a to jak ciepło i mądrze mówiłas utwierdziło mmie w tym jeszcze bardziej.
    Mój maż tez Ciebie słuchał
    "masz wyjatkowe kolezanki blogowe. Sama poezja"- tak podsumował:)

    Brawo wróblu!! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze raz ja... jaki świat jest mały! Zaczęłam oglądać, dotarłam do pierwszej strony bloga i już wiem dlaczego taka znajoma jest mi Twoja twórczość ( zresztą ogromnie mi się podoba to co robisz). Ja znam Twoją mamę, poznałam ją w Galerii41 w Łomiankach. Razem z Beatą B. opowiadały o Tobie i twoich pracach, oczywiście zaraz po powrocie oglądałam Twoje prace w Pepinierze. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak! Mnie tez sie podobał reportaz, a właczyłam radio od niechcenia, do papierosa wieczornego. Rozwiązywałam przy tym krzyzowki, ale gdy Pani mowiła nie mogłam sie na nich skupic, tak fajnie sie Pani słuchało. Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    p.s szukam teraz w necie tego reportazu, zeby moc odsłuchac ponownie ale chyba nie ma takiej opcji...

    OdpowiedzUsuń
  13. Słuchałam reportażu z uśmiechem na twarzy dłubiąc swoje dłubanki... jakbym o sobie słuchała... tylko ja chaty nie mam o której marzę, ale za to męża co wspiera i rozumie, i zachwyca się wszystkim co zrobię :) A Pani owady, zwierzaki są niesamowite! Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję, ja właśnie drinka rozrabiam :) bo to dość stresujące przeżycie-przyznaję :) tym bardziej dziękuję za całe to ciepełko od Was :*
    a no i "kaszanka" rules :D
    jak reportaż będzie podłączony w necie to dorzucę linka w następnym poście
    wrobel

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie się słuchało, chociaż skąd ten pomysł na "złe" emocje. Emocje po prostu są. Tylko my albo odnajdziemy zagubioną drogę do przeżywania ich (nawet trudnych, jak czucie się ocenianym, winnym...itp), albo będziemy ich unikać i uciekać od nich. A przecież one należą do nas. Wyłaniają się z nas, bo już tam są, czekają, aż ktoś lub coś odpali "guziczek", czułe miejsce w którym one siedza schowane :) Są częścią naszego wewnętrznego świata. Kiedyś na warsztacie tańca 5rytmów usłyszałam od Adama Barleya historię o pięknych białych tulipanach stojących w wazonie w blasku światła, które igrało z ich kolorem, wodą i szkłem wazonu. Powiedział, ze "bez korzeni zanurzonych głęboko w ciemnej czarnej ziemi - te cięte tulipany cieszą nasze oko kilka dni i umierają, roślina zaś zakorzeniona w ziemi odrodzi się, by znów zakwitnąć - bo jest całością i żyje jako całość. Nie wypiera się części siebie, przeciwnie - pozbawiona jej, jak pozbawiona siły życiowej - szybko umiera Tak samo nasze emocje...ograniczając się tylko do tych delikatnych, przyjemnych, świetlistych - nie jesteśmy całością". Oddzielamy się od części siły życiowej osądzając i nie chcąc CZUĆ. Bo czuć można wszystko (nie dając się temu rządzić). Dlatego tak ważne jest nie uciekać...lecz odnaleźć drogę do CZUCIA wszystkiego :) Ale podobalo mi się jak powiedziałaś: "kiedy przeżyłam w końcu swoją żałobę..." To samo można zrobić z uczuciami związanymi z ocenianiem przez innych o czym mówiłaś...świadomie przeżyć te uczucia... Dziękuję Ci za podzielenie się sobą ze mną tym reportażem. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  16. jak zwykle coś robiłem przy włączonej 3. zawsze tak robię aby mieć muzykę w tle. twój głos mnie zaintrygował, zmusił do słuchania. jestem zauroczony twoją osobą. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Niemożliwym było nie wysłuchać do końca :)
    żyjesz tak jak chciałoby wielu..brak im jednak odwagi...i ja jednym z tych tchórzy ;)
    pozdrawiam serdecznie :)
    a.

    OdpowiedzUsuń
  18. kocham swój dom, bo tu doszłam do siebie, stąd jest mi łatwiej wychodzić do ludzi co kiedyś napawało mnie strachem. jeszcze raz dziękuję wszystkim za wysłuchanie tej szczypty prawdy o człowieku-nie artyście. pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze słucha się reportażu gdy zna się osobę i patrzy na twój obraz.

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja nie słyszałam :( za późno tutaj zaglądnęłam. Uwielbiam tego bloga i teraz po przeczytaniu pozostaje mi żal, ze nie wysłuchałam reportażu, ale serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. gosiaw> reportaż będzie jutro zawieszony do odsłuchania!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki reportażowi w Trójce właśnie trafiłam na tą stronę;) Bardzo mi się podobało to co mówiłaś i to jakie masz podejście do życia. Gratuluje wyborów i "wyrobów". Trzymam kciuki i powodzenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam, Pani Agnieszko!
    Ja również wysłuchałam reportażu z Panią i tak trafiłam TUTAJ!
    Czułam się jakbym słuchała samej siebie, prosto ze swojego wnętrza,... dokładnie tak samo się czułam od dziecka...inna, swoja własna, żyjąca w świecie własnej fantazji i od zawsze zatracająca się w tworzeniu wszystkiego, ze wszystkiego, zawsze i wszędzie, żeby nie wiem co się działo dookoła...
    Cieszę się, że nie jestem osamotniona, że jest nas więcej!
    Zapraszam na swoją skromną stronkę, gdzie znajduje się ślad popełniania przeze mnie rękodzieła i wszelkiego procesu twórczego:
    www.artaneri.pl.tl
    ps.Mazury i Mrągowo są mi bliskie, ale to może innym razem

    OdpowiedzUsuń
  24. właśnie tak sobie Ciebie wyobrażałam..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję odwagi, samozaparcia w szukaniu tego, co ważne. I szczerze podziwiam za Pani zatrzymanki - z tego przecież składa się życie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam!!
    Naprawdę świetny reportaż; taka prosta, prawdziwa historia napisana przez życie.
    Ja również czułem się tak jakbym to ja mówił - mimo że nie jestem kobietą ;)
    pozdrawiam
    Maciek

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi było łatwiej, bo widzę Cię w tych bojówkach asinych (?), jak z aparatem leżysz na podłodze i fotografujesz koty, jak niestrudzenie walczysz z niesfornością ciemnych kosmyków włosów opadających na twarz, jak malujesz (raz jeden tak cichutko siedziałam i patrzyłam) z pędzlem w ręku w jednej i kubkiem kawy w drugiej ręce, z muzyką w tle ... i jak śmiejesz się serdecznie ostatnio.
    Było o sąsiedztwie, słyszałam, miło nam, oj miło, mój mąż był zawiedziony, że nie wspomniałaś o P.
    Agniecha - jesteś wyjątkowa.
    Reportaż to zwyczajna historia nadzwyczajnej dziewczyny, nie mogło być inaczej, prosty przekaz bez zbędnych zdobników.
    Do zobaczenia za kilka dni. Buziaki - jolanda

    OdpowiedzUsuń
  28. jolanda> bojówki moje, tak! asine!


    buziaki dla nowych Sąsiadów!

    OdpowiedzUsuń
  29. wspomniałam ino reportaż jest pigułką, pewnie nie pasowało do reszty :) a Asiowe bojówki to tylko na noc z tyłka ściągam :) buzi kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  30. o moich bojówkach na antenie też nic nie było...

    OdpowiedzUsuń
  31. Asine bojówki z reportażu wycięli przy montażu ... zaiste.
    Jaśka już nawet gościliśmy w naszym domostwie i ciekawa wymiana poglądów była, na temat seksu, nie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  32. już słyszę jak Aś pod nosem zrzędzi: taaa wiem śmierdział petami :D bo tym seksem to się na pewno nie przejęła :D
    buziaki moje najukochańcze i pozdrowienia od P

    OdpowiedzUsuń
  33. no pięknie.
    matki nie ma, a Syn z obcymi laskami o seksie rozmawia.

    OdpowiedzUsuń
  34. taa... i palił pety.
    dobrze, że na razie biernie :P

    OdpowiedzUsuń
  35. :D Aś nie denerwuj się, to jak na wariatów całkiem normalne
    ps. skąd piszesz, bo jakiś pogłos słyszę? ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  36. No to nieźle się najarał, tych petów ...
    Czy P. jeszcze nie wyjechał, czy już wrócił?
    Pozdrawiamy Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. jutro jedzie z mati do wawki, wracają w piątek :) to co w łikend się na petka umawiamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Tylko na petka?
    Wróbelku - fajny nowy dizajn bloga, fajoskie zdjątko twej osoby (rewela) no i link na Kruklin jest.
    Dobrej nocki, nie siedź za długo przy kompie, wyśpij się, wrażeń dzisiaj miałaś pewnie po korek ...

    OdpowiedzUsuń
  39. no jo :) właśnie wykąpana idę spać bo z rana pobudka. do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  40. ZA KRÓTKI jest ten reportaż! Ale zawsze blog zostaje :) z wszystkimi tymi zdjęciami i obrazami. Szacun ogromny dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Super!!! Zaraz wysłałem zamówienie do Pepiniery na Twój obrazek... Są dokładnie takie (prace) jak Twoje słowa i pewnie Ty - gratuluję :-)

    Wojtek z Katowic

    OdpowiedzUsuń
  42. Pani Agnieszko, swietnie sie Pani sluchalo.
    Podziwiam i troche zazdraszczam tej chatki i spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dopiero dzisiaj wysłuchałam reportażu. Ogrom emocji, piękna w tym co słyszałam, co mogę powiedzieć? PODZIWIAM, PODZIWIAM ZA BYCIE SOBĄ!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Przez przypadek słuchałam...nawet dzieci nie dały rady mnie odciągnąć od radia.Chciałam tam wejść,albo choć przez okno podejrzeć Pani dom i Was szczęśliwych tam.Siedlisko jest moim marzeniem.Nawet już się rozglądam,ale czy będę miała tyle odwagi co Pani?Ja,sama z dwójką Małych...Reportaż z Panią rozpalił we mnie ogromne pragnienie życia DLA SIEBIE.

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszko, ja z pewnym opóźnieniem, ale jeszcze o reportażu. Jestem pod wielkim wrażeniem. Podziwiam Cię za to, że masz siłę być sobą. To w tych czasach wielka rzadkość. Większość z nas tylko śpiewa ze Perfectem " Chcemy być sobą" ale na tym poprzestajemy, bo takie śpiewanie nie wymaga wysiłku. Co do Twojej Twórczości , to moje kompetencje pozwalają jedynie powiedzieć, że bardzo mi się podoba ! I chcę jej trochę mieć na własność. Rezom.

    OdpowiedzUsuń
  46. Wyłuchałam...i cieszę się ,że są ludzie na świecie ,którzy w tym całym kołowrotku potrafią się zatrzymac...
    czerpac radodośc z drobych rzeczy...
    ...a we mnie wciąż się kłóci Warszawa i marzenia o chatce w górach na odludziu gdzie można wstac rano i wypic kawe na ganku...palic w kominku i dbac by do rana dziecią było ciepło...niesamowita w tym magia...pewnie jeszcze do tego nie dojrzałam ale wierze ,że marzenia się spełniają.
    Gratuluje pasji i wytrwałości w dążeniu do celu.
    Wspaniale się Ciebie słuchało i taką zawsze sobie Ciebie wyobrażałam kiedy patrzyłam na Twoje prace.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. słuchałam, dlatego Tu jestem, takie reportaże miło się słucha, piękne prace powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  48. przyjmiesz ode mnie wyróżnienie?:-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Tadek.Ten od Niuńka. Bardzo fajne i podziwiam, bo ja tak nie potrafię. Zawsze znajdę coś na swoje usprawiedliwienie.

    OdpowiedzUsuń
  50. nieee ....za krótki ten reportaż! Po 'chłonę to' - ostatnie słowa- zastanawiałam się gdzie się podziała dalsza część opowieści. Chciałoby się posłuchać więcej i dalej. serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń